Przegląd legislacyjny

W oczekiwaniu na wyniki ewaluacji ministerstwo robi kolejny upgrade Ustawy 2.0 w nadziei, że da się z niej zrobić sprawnie działający instrument.

Zmieniono przepisy dotyczące doktorantów idących w ‚starym’ trybie, rozwiązano problem utraty kategorii przez uczelnie prowadzące szkoły doktorskie. Żeby nie było za pięknie – nierozwiązany pozostaje problem doktorantów z dyscyplin, które na danej uczelni nie będą się ewaluować. Wygląda na to, że będą chodzić z otwartymi przewodami dożywotnio, bo ani zamknąć takiego przewodu ani przenieść na inną uczelnie się nie da.

Związki zawodowe mają mieć możliwość uczestniczenia w pracach rady uczelni, zmienione zostają przepisy stypendialne, doprecyzowane procedury nadawania stopni naukowych.

Z perspektywy nie-prawniczej najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie jawnego i publicznego kolokwium habilitacyjnego. Widać wszyscy chcą wiedzieć ‚czy on/ona umie mówić’ zapominając, że habilitacja od dekad nie jest warunkiem prowadzenia wykładu. Nie jest też progiem, którego przekroczenie gwarantuje trwałość zatrudnienia. Jest warunkiem promowania i recenzowania prac na stopień naukowy, ale tych umiejętności akurat nie sprawdza. Jawność kolokwiów będzie jednak częścią kontroli społecznej nad tym, co się w ramach akademii dzieje.

Wygląda na to, że wejdą w życie przepisy o Akademii Kopernikańskiej. Dość mocno oprotestowane przez wszystkich. Dorzucę tu własny kamyczek: Akademia ma być grantodawcą i prowadzić uczelnię, co oznacza wbudowany w system konflikt interesów.

Poza tym jestem umiarkowanym entuzjastą Akademii Nauk regulowanych ustawami. Uważam, że mają one sens tylko tam, gdzie uczeni są urzędnikami państwowymi, a od tego modelu odchodzimy. W naszych warunkach mają sens akademie jako towarzystwa uczone, których wpływ na środowisko zależy wyłącznie od szacunku, jakim cieszą się ich członkowie i członkinie.

Z ostatnich zmian (w tym Kopernikańskich) wynika, że idziemy w kierunku dwóch równoległych sektorów nauki i szkolnictwa wyższego. Pomysł ten w wersji sektor akademicki i profesjonalny jest czymś, co mi się podoba. Uważam jednak, że takie zmiany należałoby zacząć od uchwalenia polityki naukowej, ta zaś wciąż jest dyskutowana.

O tym, że sektor akademicki nie podlega koniunkturze wyborczej, więc przynajmniej co do jego fundamentów musi być szeroką zgoda to nawet nie wspomnę.