Nowy model publikacji prawniczych?

*Tekst prawdopodobnie skażony przez prawo Godwina.

Tempo, w którym jesteśmy konfrontowani z nowymi projektami ustaw jest imponujące. Przy takiej szybkości prac dyskusja nad nimi nie może odbywać się w tradycyjny sposób. Artykuł dotyczący projektu zanim ukaże się w czasopiśmie prawniczym, a nawet w poczytnym dzienniku może się zdezaktualizować, bo ustawa w międzyczasie wejdzie w życie. Ustawodawca zaś zostaje w ten sposób pozbawiony możliwości skonfrontowania swoich pomysłów z oceną dokonywaną sine ira et studio przez uczonych. Naturalnym medium dyskusji w toku procesu legislacyjnego staje się więc Internet, w tym media społecznościowe. Ma to tę zaletę, że analiza dokonywana jest na bieżąco, a czytelnik może „zrecenzować” tekst komentując go po lekturze. Wadą takiej metody jest to, że analizy te z konieczności nie mogą być pogłębione, podlegają też ocenie bardziej emocjonalnej, niż merytorycznej. Skrytykowanie przepisu proponowanego przez X-a może być odebrane jako akt polityczny. X uzna krytykę za zdradę stanu, Y pochwali, natomiast pochwała przepisu proponowanego przez tegoż X-a wywoła skutek dokładnie odwrotny. Tymczasem nie o to w analizie projektu ustawy chodzi, tylko o to, czy pomysł X-a zadziała i czy zadziała tak, jak to X planuje. Przykładów czytelnikom oszczędzę, masochiści znajdą je bez trudu.

Jeśli w gminie potrzebny jest nowy most, to inżynier, który oceniając najnowszy pomysł wójta powie, że projekt jest nie najlepszy, bo wójt chce położyć drewnianą kładkę dla pieszych, a znacznie lepiej byłoby zbudować most, przez który przejadą samochody, nie chce pozbawić mieszkańców możliwości przejścia na drugą stronę rzeki, tylko ulepszyć projekt. Tenże inżynier, jeśli zauważy błąd konstrukcyjny i poinformuje o tym, działa w interesie publicznym, nawet jeśli przynosi niemiłe wieści. Zbyt często o tym ostatnio zapominamy.

Ta internetowa dyskusja rodzi jeszcze jeden problem – jest działaniem tyleż naukowym, co o znaczeniu praktycznym, ale nie znajdzie odzwierciedlenia w ocenie działalności jednostki naukowej. To, co jest esencją pracy prawnika akademickiego, mówienie ustawodawcy jak jest, testowanie projektów ustaw i ustaw już funkcjonujących, przestaje być zauważalne w ocenie parametrycznej. Ani to publikacja, ani aplikacja produktu, o komercjalizacji nawet nie wspomnę. Pojawia się tu pytanie, czy ustawodawca tak celowo ustawił reguły gry, czy może raczej życie jak zwykle wyprzedziło ustawodawcę? Wierząc raczej w to ostatnie zastanawiam się, jak taką bieżącą działalność pro publico bono uwzględnić w kolejnej parametryzacji. I jestem w kropce, bo nie widzę rozsądnego rozwiązania. No, chyba że ewaluator uwierzy na słowo i screen z fejsa, że to, co piszę powinno przynieść punkty.

 

Reklamy

2 Comments

  1. Może internetowe czasopismo? Z DOI i wszystkimi szykanami, gwarantujące szybką (powiedzmy, do miesiąca od złożenia) publikację, pod warunkami, że a) artykuł dotyczy aktualnych projektów przepisów prawnych (trzeba zdefiniować „aktualne”), b) jest recenzowany, c) dopuszczalna jest tylko jedna tura recenzji, jeśli praca po jednokrotnych poprawkach dalej się recenzentowi nie podoba, zostaje odrzucona, d) cały proces musi się zamknąć w ciągu miesiąca.

    Wielką trudnością byłoby, jak przypuszczam, znalezienie recenzentów, którzy sami spełnialiby te wymogi. Nie traktuję mojego pomysłu jako bardzo praktyczną, ale przynajmniej teoretyczną propozycję rozwiązania problemu, o którym Pan pisze.

    Rozumiem też, że przy obecnej biegaczce legislacyjnej nawet miesiąc to może być o wiele za długo, ale na to chyba niewiele da się poradzić 😦

  2. Przy tym tempie to by musiały być recenzje 24-godzinne. Z dyżurami. Diarrea jest częstą przypadłością ustawodawcy, dlatego część ciekawych dyskusji toczy się na łamach prasy. Zamiast recenzji są wtedy polemiki 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s